Przedświt

Właściwie równie dobrze mógłbym napisać “przed świtem”, ale nie chcę wzbudzać brzydkich skojarzeń – obieram więc za taktykę karkołomne słowotwórstwo i – w ten sposób – próbę szerszego ujęcia tego, co tytuł ma wyrażać.

Piekielnie spóźniony, w samym środku sesji, biorę się za nadrabianie zaległości. Zdjęcia są z czerwca (!), nie oddają jednak atmosfery słonecznych wakacji, za którymi wszyscy tak tęsknią. zamiast letniego słońca proponuję niebieskawe światło, które poprzedza wschodzące słońce, zamiast plaży – staw, który przypomina raczej mroczne bagnisko na odludziu. Moim największym osobistym zaskoczeniem pozostają jednak pola kapusty – kto by pomyślał, że tak pospolicie brzmiące warzywo nada takiego klimatu całej scenerii.

Z perspektywy czasu, który minął od zrobienia tej serii, chyba już nie umiem ich obiektywnie ocenić. Więc, zamiast przeciągać tekst, który, gdy jeszcze trochę się przedłuży, już w ogóle przestanie być czytany – zapraszam do oglądania;)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Portretowo. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Przedświt

  1. cienistwur. pisze:

    przeczytałam. :) pole kapusty, to już wiadomo skąd nasi prapra (wiele tych pra) dziadowie wybrali właśnie kapustę.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s