Zachodnia Sumatra.

Z powodu tego, że od 12 lipca spaliśmy maksymalnie 2-3 godziny w ciągu nocy, a czas w ciągu dnia i nocy mieliśmy dość mocno zajęty to mam kilkudniowe opóźnienie. Obecnie jesteśmy na Gili, a w okresie między 13 a 19 zwiedzaliśmy Jawę. Przed 12 lipca pojechaliśmy na kilka dni na zachodnią Sumatrę.

Może będzie to już trochę nudne, ale oczywiście zacznę od ruchu ulicznego – może też  tego powodu, ze od tego zaczęła się nasza wycieczka, no i samo przemieszczanie się w samochodzie stanowiło znaczną część naszej wycieczki przez ogromne odległości na Sumatrze. Wypluwam wszystko o tym co napisałem o ruchu w Pekanbaru, po wyjechaniu z miasta przeżyłem szok! Po 5 minutach jazdy powinniśmy już dawno się rozbić. Ruch na drogach poza miastami to istne szaleństwo, czasem nie wiadomo, czy ruch jest prawostronny czy też lewostronny, a motocykle są jak muchy latające dookoła samochodów i żyją swoim życiem. Jest to dla mnie dowód niesamowitego sprytu Indonezyjczyków, bo jestem pewien, że Europejczyk rozbiłby się po kilku minutach. Obserwując ludzi tutaj coraz częściej myślę o tym, że ludzie tutaj nie wykorzystują tych swoich umiejętności na co dzień – no może pozwalają im one tylko na przetrwanie na drodze J Wydaję mi się, że to wszystko spowodowane religią, która nie pozwala im na otwarte myślenie. Po rozmowach z nimi wydaję mi się, że mogę wysunąć wniosek, że religia dla nich jest zbiorem zasad z którymi się nie dyskutuje i nad których sensem nikt się nie zastanawia. Jak więc można wymagać otwartości myślenia od ludzi, którzy edukowani są w taki sposób żeby słuchać nakazów i z nimi nie dyskutować?  Przykre jest to, że ludzie którzy studiują, więc są niejako elitą intelektualną – nie wykazują zainteresowania innymi dziedzinami poza tematem swoich studiów, mało podróżują i wykazują ograniczone zainteresowanie światem. Ich zachowanie może rzuciło nam się w oczy przez kontrast w zachowaniu między nami, a nimi. Jednak po przyjeździe do innego  kraju człowiek mając możliwość wypytuje się o religię, kulturę, zasady i wszystkie inne nawet błahe sprawy. Czasem byliśmy zaskoczeni ich brakiem wiedzy nawet w stosunku do własnego kraju! Jest to może nadużycie z mojej strony, ale po dwóch tygodniach na Sumatrze, która jest bardzo konserwatywna religijnie, myślę, że religia może bardzo dużo zepsuć, może ograniczyć dość sprytnych ludzi do tego stopnia, że są w stanie postępować tylko w zgodzie z zapisanymi regułami nad którymi nigdy się nie zastanawiają.

Jadąc na zachodnią Sumatrę miałem nadzieję na odkrycie mało turystycznych, ale również bardzo ładnych miejsc. Wycieczka przyznam szczerze troszkę mnie rozczarowała. Pierwszym punktem było nadmorskie miast Padang. Jest to głównie punkt przeładunkowy dla statków transportujących ropę z Sumatry, więc miasto nie porywa. Natomiast serpentyny, którymi jeździ się dookoła okolicznych gór przypominają drogi z Włoch, czy Francji z tym że są węższe i bardziej strome. Potem pojechaliśmy w stronę dżungli – oczywiście trafiliśmy na jakiś wodospad, fajne dzikie lasy, pola ryżowe i mosty przez rzekę jak z filmów. Widzieliśmy też jezioro Singkarak, które było jak Czorsztyn powiększony ze cztery razy, więc nie porwało nas to zupełnie.

Dla mnie najbardziej niesamowitym punktem wycieczki była plantacja herbaty. Jest to miejsca naprawdę magiczne, ale z powodu tego, że pogoda się zepsuła i podróżowanie w większej grupie uniemożliwia zatrzymywanie  się w dowolnym miejscu to czuję ogromny niedosyt, bo miejsce było przepiękne.

Kolejnym punktem wycieczki było miasto Bukittinggi. Było to pierwsze miejsce po dwóch tygodniach, gdzie mieliśmy ciepłą wodę i zobaczyliśmy innych białych ludzi! Myślę, że wyglądaliśmy trochę dziwnie gapiąc się na nich z zainteresowaniem. To była, główna atrakcja tego miasta dla nas, bo japońskie tunele, czy też malutka wieża zegarowa w ogóle nas nie porwały.

Chciałbym się wytłumaczyć z jednego zdjęcia na którym widać same anteny satelitarne skierowane w górę. Wydedukowaliśmy, że to z powodu tego, że jesteśmy blisko równika. Nie wiem czy poprawne myślenie, więc może ktoś mnie poprawi.

Wycieczka na Sumatrę, nie była stratą czasu, ale nie odkryliśmy nic nowego wartego takiej uwagi jak miejsca w których teraz jesteśmy. Nie wiem na ile było to spowodowane doborem miejsc przez Indonezyjczyków, którzy mają odmienne od nas poczucie estetyki, a ile tym że tam faktycznie niewiele jest. Na Sumatrę może kiedyś trzeba będzie wrócić, ale myślę tym razem o Medanie, czyli północnej części wyspy.

DSC_2516 DSC_2603 DSC_2607 DSC_2627 DSC_2650 DSC_2691 DSC_2726 DSC_2730 DSC_2731 DSC_2741 DSC_2744 DSC_2753 DSC_2794 DSC_2814 DSC_2827 DSC_2867 DSC_2868 DSC_2895 DSC_2898 DSC_2957 DSC_2961 DSC_2963 DSC_2965 DSC_2976 DSC_2995 DSC_3050 DSC_3183

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s